środa, 1 listopada 2017

Zrolowane jajka

Dłuższy czas nic na blogu się nie pojawło. Za to w naszym domu dużo małych zmian. Zadomowił się u nas nowy smakosz, który co prawda na razie gustuje wyłącznie w mleku, ale to pewnie niedługo się zmieni. Z takim małym urwisem przepisy mogą pojawiać się z opóźnieniem, jednak pojawiać się będą. Dziś dla was (spóźniony) przepis na "Tamagoyaki", czyli japoński słodki omlet w wersji z serem.

Przepis pochodzi on Just One Cookbook.

Tamagoyaki

Składniki:
3 jajka
3 łyżki bulionu dashi
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżeczka mirin
2 szczypty soli
ser żółty (opcja)

Przygotowanie:
Przygotowujemy bulion dashi (można kupić w wersji instant w sklepach z kuchniami świata). Dodajemy jajka, cukier, sos sojowy, mirin i sól. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Patelnie rozgrzewamy i smarujemy olejem. Mieszankę na omlet wylewamy porcjami każdą z nich rolując na patelni (ja drugą warstwę przekładałam serem). 
Po ściągnięciu omletu z patelni zawijamy go na kilka minut w matę bambusową do sushi. Następnie kroimy na mniejsze kawałki. 

SMACZNEGO

środa, 22 marca 2017

Słodkie ślimaczki

Po dłuższej nieobecności wracam do was z przepisem na pyszne drożdżowe bułeczki-ślimaczki. Pewnie też tak macie, że jak widzicie w Internecie danie, na którego widok leci wam ślinka to od razu chcecie je zrobić sami. Ja tak mam i najczęściej dotyczy to słodkości :). Teraz mogę sobie troszkę pofolgować (ale nie za bardzo 😃). Dziś dla was przepis z Tasty.


Domowe Cinnamon Rolls

Składniki:
1/2 szklanki roztopionego masła
2 szklanki ciepłego mleka
3/4 szklanki cukru
1 paczka suchych drożdży
5 szklanek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki soli

Nadzienie:
masło/cukier/cynamon
nutella/orzechy
inne ulubione

Przygotowanie:
Masło, mleko i cukier mieszamy - całość powinna być ciepła, ale nie gorąca. Wsypujemy drożdże i zostawiamy na 1 minutę. Następnie wsypujemy 4 szklanki mąki i dokładnie mieszamy, żeby składniki się połączyły. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 godzinę. 
Do wyrośniętego ciasta dodajemy 3/4 szklanki mąki, proszek do pieczenia i sól. Zagniatamy i wyrabiamy ciasto chwilę na stolnicy. Następnie rozwałkowujemy na duży prostokąt. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.
Rozwałkowane ciasto smarujemy masłem, posypujemy cukrem i cynamonem/smarujemy nutellą i posypujemy orzechami/. Zwijamy w rulon i kroimy na grube krążki. Wkładamy bułeczki do formy, przykrywamy i odstawiamy na 30 minut. 
Tak przygotowane bułeczki wstawiamy do piekarnika na 25-30 minut. Po wyciągnięciu możemy je polać lukrem lub ulubioną polewą.

SMACZNEGO

wtorek, 19 lipca 2016

"Owsianka... się do Ciebie uśmiecha"

Oglądaliście kiedyś "Mulan"? A pamiętacie scenę kiedy Muszu przygotował dla głównej bohaterki uśmiechniętą owsiankę? Ja zawsze chciałam jej spróbować, dlatego w końcu znalazłam przepis (już nawet nie wiem na jakim portalu) i zrobiłam ją sobie... na obiad :D.

Ryżowa owsianka z jajkiem i wołowiną


Składniki:
1/4 szklanki ryżu
3 szklanki wody
szczypta soli
jajko
1 łyżeczka sosu sojowego
1 łyżeczka sosu teryjaki
1 łyżeczka białego wina
1 łyżeczka miodu
wołowina (tu można mieć dowolność -     w wersji śniadaniowej można pominąć)
szczypiorek

Przygotowanie:
Ryż gotujemy w osolonej wodzie przez 1-1,5 godziny. Będzie on całkowicie rozgotowany, ale taki ma właśnie być. W międzyczasie możemy przygotować sos. Mieszamy ze sobą sos sojowy, teryjaki, białe wino i miód. Jajko gotujemy w koszulce - polecam sposób w woreczku śniadaniowym.
Woreczek smarujemy od wewnątrz olejem, wbijamy jajko i zawiązujemy woreczek. Wkładamy do wrzątku i gotujemy około 5-6 minut. 
Mięso doprawiamy wg własnego smaku i smażymy. Następnie kroimy na kawałki.
Ugotowany ryż przekładamy do  miseczki, układamy na wierzchu jajko i pokrojone mięso. Następnie polewamy wcześniej przygotowanym sosem i posypujemy szczypiorkiem. Jeśli ktoś lubi to jajko można dodatkowo posypać odrobiną soli.

SMACZNEGO

środa, 23 marca 2016

TFCH2016: Indyjski gulasz

Kolejne danie w ramach wyzwania TFCH2016. Jak pewnie zauważyliście w tym miesiącu wybraliśmy się do Indii. W następnym tygodniu pojawi się jeszcze jeden przepis z tego zakątka świata. A dziś curry... tak mi się wydaje, że jest to jedna z najbardziej znanych indyjskich potraw, która występuje pod niezliczoną ilością postaci. 

Przepis pochodzi z Kwestia Smaku.

Pomidorowe curry z kurczakiem i dynią

Składniki (na 4 porcje)
2 pojedyncze piersi kurczaka
200 - 300 g dyni
1 pomidor
świeża papryczka chili (ilość do smaku; jeśli ktoś nie przepada za ostrymi daniami to nie dodawać)
400 ml mleka kokosowego w puszce
125 ml sosu pomidorowego, passaty
200 g (2 torebki) ryżu do podania
2 łyżki oleju kokosowego lub masła klarowanego
Marynata do kurczaka
1/2 lub 1 łyżeczka ostrej papryki (do smaku)
2 łyżeczki kurkumy
1 łyżka drobno startego imbiru
2 ząbki czosnku, drobno starte
szczypta mielonego cynamonu
1 łyżka oliwy extra vergine
1/2 - 1 łyżeczka ostrej czerwonej pasty curry (opcjonalnie)

Przygotowanie
Filety z kurczaka płuczemy, osuszamy i dokładnie czyścimy z kostek i błonek. Kroimy w kostkę i doprawiamy solą, pieprzem, nacieramy składnikami marynaty: mieszanką ostrej papryki i kurkumy, imbiru, czosnku, cynamonu, oliwy i pasty curry jeśli jej używamy. Odstawiamy w temperaturze pokojowej na około 1/2 - 1 godzinę, lub dłużej, możemy też zostawić na noc w lodówce. Przed smażeniem mięso musimy ocieplić w temperaturze pokojowej.
Odkrawamy skórę z dyni, wyciągamy pestki. Miąższ koimy w małą kostkę. Pomidory parzymy, obieramy ze skórki i kroimy na ćwiartki. Wycinamy szypułki, usuwamy większość pestek, miąższ kroimy w kosteczkę. Papryczkę chili kroimy w kosteczkę.
W szerokim garnku z grubym dnem rozgrzewamy 1 łyżkę tłuszczu, gdy będzie gorący, wkładamy kawałki kurczaka i dokładnie obsmażamy. Pod koniec dodajemy papryczkę chili.
Przesuwamy mięso na bok garnka, w wolne miejsce wkładamy drugą łyżkę tłuszczu, wrzucamy dynię, solimy i dokładnie obsmażamy z każdej strony. Mieszamy składniki w garnku a następnie dodajemy stopniowo mleko kokosowe, tak aby nie przerwać procesu gotowania. Gotujemy przez około 5 - 7 minut aż dynia będzie już prawie miękka. Następnie dodajemy passatę pomidorową i gotujemy jeszcze przez ok. 2 minuty.
Dodajemy świeże pomidory i zagotowujemy. Gotujemy przez około 2 minuty, odstawiamy z ognia i podajemy z ugotowanym ryżem.

Smacznego

poniedziałek, 29 lutego 2016

TFCH2016: Sakiewki z mięsem

Pierwszy raz spróbowałam tego dania w Warszawie w gruzińskiej restauracji. Byłam wtedy na 3 roku studiów i poszłam tam z moją współlokatorką. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się bardzo czasochłonne i trudne do przygotowania w domu. Teraz jednak pozbyłam się tego wrażenia i mam wrażenie, że częściej będzie gościć na moim stole.

Przepis pochodzi z magicznyskladnik.pl.

Chinkali

Składniki:
3 szklanki mąki
3/4 szkl. wody
300 g mielonej wieprzowiny
300 g mielonej wołowiny
1 szklanka bulionu mięsnego
1 ząbek czosnku
2 łyżeczki mielonej kolendry
świeża kolendra
Sól, pieprz

Przygotowanie:
Mieszamy oba typy mięsa ze sobą, dodajemy drobno posiekany czosnek, mieloną i świeżą kolendrę, sól i pieprz. Samo mięso nie wystarczy, by wytworzyć wystarczającą ilość płynu wewnątrz chinkali, dlatego dolewamy do niego około szklanki bulionu. Może być też woda, lecz wtedy musimy  mocniej doprawić mięso.
Do mąki wsypujemy trochę soli i wlewamy wodę. Zagniatamy ciasto jak na pierogi. Następnie ciasto rozwałkowujemy na trochę większą grubość niż na tradycyjne pierogi.
Wycinamy ok. 10 cm krążki. Na środek ciasta nakładamy ok. łyżkę nadzienia. Teraz zawijamy ciasto na swoiste zakładki do góry. Zakładek powinno być ok. 10-15. Ciasto na górze formujemy w "stożek" za który będzie wygodnie złapać.
Gotujemy w osolonej wodzie 3 minuty od chwili wypłynięcia na powierzchnię. 

SMACZNEGO

poniedziałek, 1 lutego 2016

Miesiąc japoński - ZAKOŃCZENIE

Ostatnio próbowałam odnaleźć początek mojego zafascynowania Japonią. Doszłam do wniosku, że wszystkiemu jest winna "Czarodziejka z Księżyca". Było to pierwsze anime, które oglądałam po powrocie ze szkoły (a dokładniej podstawówki) do domu. Następnie ta miłość przycichła, zastąpiona przez uwielbienie języka francuskiego, kuchnię włoską i Cartoon Network. 
Jednak jak mówią stara miłość nie rdzewieje i znów za sprawą "Czarodziejki..." wróciłam do anime - jednakże już na studiach. Tak się zaczęło. Potem nastąpiła faza "Rycerzy zodiaku", odkrycie portali z różnymi anime. Japoński świat kultury animowanej i rysunkowej zaczął mnie wciągać coraz bardziej. Ulubione anime zaczęły rozwijać się w mangi, potem wszędzie próbowałam wcisnąć grafiki z postaciami, które przypadły mi do gustu. Niedawno wciągnęły mnie też gry otome i nawet JRock. Raczej nie można mnie nazwać jeszcze otaku, ale jestem już bliżej niż dalej tego stanu. Odwiedzenie Kraju Kwitnącej Wiśni jest jeszcze odległym marzeniem, ale takim, które tylko czeka na spełnienie.
Co do wpływów azjatyckich w kuchni to początek był tradycyjny - sushi. Dopiero potem wkradały się inne potrawy. Nie będę ściemniać - kocham smażony makaron i ramen. W styczniu na blogu znaleźliście dwa dania, które mnie nęciły długi czas i mogę powiedzieć, że dopisuję je na listę ulubionych. Jednocześnie trwam na nauce japońskiego, więc to miesięczne wyzwanie było dla mnie jakby spełnieniem marzeń. 

Ja, mata! じゃ, また!Do zobaczenia! :D

czwartek, 28 stycznia 2016

#TFCH2016: Kluski na patyku

Kolejną potrawą, której zawsze chciałam spróbować jest dango. Te kluseczki intrygowały mnie w każdej mandze i anime. Dlatego podjęłam się przygotowania tego prostego przysmaku i powiem, że wynik był ciekawy.

Przepis pochodzi z Palce lizać.

Dango

Składniki: 
1 szklanka kleistej mąki ryżowej - u mnie z ciemnego ryżu (jeśli nie możemy nigdzie jej dostać można zmielić na mąkę tajski ryż kleisty)
1/3 szklanki wody
Sos mitarashi: 
1/2 szklanki wody
1/3 szklanki cukru
2 1/2 łyżki sosu sojowego
1 1/2 łyżki białego wina
1 łyżeczka octu ryżowego
1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej

Przyrządzanie:
Mąkę wsypujemy do miski i powolutku dodajemy wodę. Ugniatamy, aż uzyskamy ciasto przypominające plastelinę. Następnie lepimy kuleczki wielkości małego orzecha włoskiego.
Gotujemy wodę i wrzucamy kuleczki. Mieszamy tak, aby nie przywarły do dna. Czekamy około 5-10 minut aż kuleczki wypłyną. Po wypłynięciu gotujemy jeszcze przez około 3 minuty (możemy wyjąć jedno dango, przekroić na pół i sprawdzić czy jest już dobrze ugotowane).
Dango wyjmujemy z wody i przekładamy do miski z bardzo zimną wodą (dzięki temu nie będą się do siebie kleiły). Odcedzamy i nakładamy po kilka sztuk na patyczki.
Wodę, cukier, sos sojowy, wino i ocet musimy zagotować. Mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w malej ilości zimnej wody i dodajemy do reszty zagotowanych składników. Gotujemy parę minut aż sos nabierze ładnej gęstości.
Dango polewamy sosem. Deser najlepiej smakuje od razu po przyrządzeniu.

SMACZNEGO