poniedziałek, 1 lutego 2016

Miesiąc japoński - ZAKOŃCZENIE

Ostatnio próbowałam odnaleźć początek mojego zafascynowania Japonią. Doszłam do wniosku, że wszystkiemu jest winna "Czarodziejka z Księżyca". Było to pierwsze anime, które oglądałam po powrocie ze szkoły (a dokładniej podstawówki) do domu. Następnie ta miłość przycichła, zastąpiona przez uwielbienie języka francuskiego, kuchnię włoską i Cartoon Network. 
Jednak jak mówią stara miłość nie rdzewieje i znów za sprawą "Czarodziejki..." wróciłam do anime - jednakże już na studiach. Tak się zaczęło. Potem nastąpiła faza "Rycerzy zodiaku", odkrycie portali z różnymi anime. Japoński świat kultury animowanej i rysunkowej zaczął mnie wciągać coraz bardziej. Ulubione anime zaczęły rozwijać się w mangi, potem wszędzie próbowałam wcisnąć grafiki z postaciami, które przypadły mi do gustu. Niedawno wciągnęły mnie też gry otome i nawet JRock. Raczej nie można mnie nazwać jeszcze otaku, ale jestem już bliżej niż dalej tego stanu. Odwiedzenie Kraju Kwitnącej Wiśni jest jeszcze odległym marzeniem, ale takim, które tylko czeka na spełnienie.
Co do wpływów azjatyckich w kuchni to początek był tradycyjny - sushi. Dopiero potem wkradały się inne potrawy. Nie będę ściemniać - kocham smażony makaron i ramen. W styczniu na blogu znaleźliście dwa dania, które mnie nęciły długi czas i mogę powiedzieć, że dopisuję je na listę ulubionych. Jednocześnie trwam na nauce japońskiego, więc to miesięczne wyzwanie było dla mnie jakby spełnieniem marzeń. 

Ja, mata! じゃ, また!Do zobaczenia! :D

czwartek, 28 stycznia 2016

#TFCH2016: Kluski na patyku

Kolejną potrawą, której zawsze chciałam spróbować jest dango. Te kluseczki intrygowały mnie w każdej mandze i anime. Dlatego podjęłam się przygotowania tego prostego przysmaku i powiem, że wynik był ciekawy.

Przepis pochodzi z Palce lizać.

Dango

Składniki: 
1 szklanka kleistej mąki ryżowej - u mnie z ciemnego ryżu (jeśli nie możemy nigdzie jej dostać można zmielić na mąkę tajski ryż kleisty)
1/3 szklanki wody
Sos mitarashi: 
1/2 szklanki wody
1/3 szklanki cukru
2 1/2 łyżki sosu sojowego
1 1/2 łyżki białego wina
1 łyżeczka octu ryżowego
1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej

Przyrządzanie:
Mąkę wsypujemy do miski i powolutku dodajemy wodę. Ugniatamy, aż uzyskamy ciasto przypominające plastelinę. Następnie lepimy kuleczki wielkości małego orzecha włoskiego.
Gotujemy wodę i wrzucamy kuleczki. Mieszamy tak, aby nie przywarły do dna. Czekamy około 5-10 minut aż kuleczki wypłyną. Po wypłynięciu gotujemy jeszcze przez około 3 minuty (możemy wyjąć jedno dango, przekroić na pół i sprawdzić czy jest już dobrze ugotowane).
Dango wyjmujemy z wody i przekładamy do miski z bardzo zimną wodą (dzięki temu nie będą się do siebie kleiły). Odcedzamy i nakładamy po kilka sztuk na patyczki.
Wodę, cukier, sos sojowy, wino i ocet musimy zagotować. Mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w malej ilości zimnej wody i dodajemy do reszty zagotowanych składników. Gotujemy parę minut aż sos nabierze ładnej gęstości.
Dango polewamy sosem. Deser najlepiej smakuje od razu po przyrządzeniu.

SMACZNEGO

poniedziałek, 11 stycznia 2016

TFCH2016: Ośmiornicowe pierożki

W tym roku podejmuję na blogu wyzwanie przygotowane przez lubiewpierdzielac.pl. Dlatego też w styczniu pojawią się 3 posty związane z kuchnią japońską. Dwa będą zawierać przepisy, a jeden będzie krótkim mini-przewodnikiem po kulturze i kuchni Kraju Kwitnącej Wiśni. 
Dlatego też dziś prezentuję wam pierwsze z dwóch dań, które zawsze mnie intrygowało we wszelkich produkcjach anime i mangach.

Przepis zmodyfikowany, pochodzi z Japończyk gotuje.

TAKOYAKI 

Składniki:
150 g mąki
2 jajka
0,5 l wody (bardzo zimnej)
2 łyżki śmietanki do kawy w proszku
2 g soli
1 łyżeczka sosu sojowego
0,5 łyżeczki bulionu dashi w proszku (bulion rybny - można go kupić w wersji sproszkowanej w sklepach z kuchnią orientalną)
Farsz:
małe suszone krewetki
tarty żółty ser
szczypiorek
kawałki podgotowanej ośmiornicy - tradycyjne nadzienie (ja je pominęłam)
sos teriyaki 


Przygotowanie:
W miseczce rozbijamy jajka z solę, bulionem dashi i sosem sojowym. Następnie dolewamy wodę (powinna być bardzo zimna) i mieszając dosypujemy mąkę i śmietankę. Wszystko powinno się dokładnie połączyć.
Rozgrzewamy patelnię lub grill do takoyaki (ciężko dostać je w Polsce, ja użyłam urządzenia do wyrobu cake-pops - do kupienia za 30-50 zł, np. w Lidlu lub Tesco). Smarujemy wgłębienia tłuszczem i wlewamy ciasto. Posypujemy serem, szczypiorkiem i suszonymi krewetkami. Nie należy martwić się tym jeśli wyleje się poza otwory, gdy już się zetnie można je "pozawijać". Gdy takoyaki częściowo się zetną przewracamy je na drugą stronę (najłatwiej to zrobić pałeczkami; najpierw o 90 st. i znów o 90 st.). 
Smażymy aż z obu stron będą przypieczone na złoto-brązowy kolor. Polewamy sosem teriyaki/japońskim majonezem. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe.

ボナペティ (SMACZNEGO)

środa, 6 stycznia 2016

Smak rodzinnych wieczorów

Kuchnia włoska była pierwszą, która podbiła moje serce. A szczególnie te proste dania, które bez problemu można wykonać na codzienny obiad. Pamiętam kiedy wracając ze szkoły wchodziłam do domu i czułam zapach spaghetti przygotowywanego przez mamę. Jednym z częściej przygotowywanych dań była też pizza pojawiająca się na kolację. Przepis przywieziony z Włoch. Ciasto przepyszne można dostosować do ulubionej grubości. A na wierzch?... To co każdy lubi najbardziej.

Włoska pizza

Składniki:
Ciasto:
1/2 kg mąki
szczypta soli
1 jajko
1/2 szklanki oleju
1 szkl. mleka
1 1/2 łyżeczki cukru
1 torebka drożdży w proszku (lub 7 g świeżych)
Sos:
2 puszki pomidorów
oregano (lub przyprawa do dań włoskich lub pizzy)
odrobina "Jarzynki"/"Kucharka"

Przygotowanie:
Mleko lekko podgrzewamy z  cukrem i wsypujemy drożdże (mleko nie może być gorąco bo wtedy drożdże nie wyrosną). Odstawiamy do wyrośnięcia. 
Do mąki dodajemy sól i jajko. Następnie wlewamy olej i drożdże. Wszystko razem zagniatamy i odstawiamy do wyrośnięcia (powinno podwoić swoją objętość).
W między czasie przygotowujemy sos i ulubione dodatki do pizzy. W garnku mieszamy pomidory i przyprawy odgrzewając. 
Gdy ciasto wyrośnie przekładamy je do wysmarowanych olejem blach (wychodzą 2 średniej wielkości prostokątne pizze). Następnie nakładamy przygotowany sos i dodatki (bez sera). 
Pieczemy w 170 st. przez 30 minut. Około 8-10 minut przed końcem pieczenia nakładamy na pizzę ser, żeby się rozpuścił.

SMACZNEGO

czwartek, 10 grudnia 2015

Dyniowa kolacja

To już grudzień. Wszędzie zaczyna pachnieć pierniczkami, choinką i mandarynkami. Natomiast u mnie macie placuszki z dynii. Na szczęście "jesień" można zamrozić na później :).
Przepis pochodzi z Kwestia Smaku.

Dyniowe racuchy

Składniki
200 g purée z upieczonej dyni
50 g jogurtu naturalnego (opcjonalnie - ja nie dodałam)
2 jajka
2 łyżki oleju roślinnego lub roztopionego masła
2 - 3 łyżki cukru
1 i 1/3 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
mała szczypta soli

Przygotowanie
W misce mieszamy purée z dyni z jogurtem naturalnym (nie musimy dodawać jogurtu jeśli puree z dyni było rzadkie, wodniste). Następnie krótko miksujemy z jajkami oraz 2 łyżkami oleju, dodajemy cukier oraz mąkę uprzednio przesianą i dobrze wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz solą. Wszystko krótko miksujemy do połączenia się składników na gładką i jednolitą masę. Składniki można też wymieszać łyżką.
Rozgrzewamy patelnię (np. naleśnikową lub inną z nieprzywierającą powłoką) i smarujemy ją olejem. Nakładamy po 1 pełnej łyżce ciasta zachowując odstępy. Wyrównujemy powierzchnię nałożonego ciasta.
Placki smażymy na niezbyt dużym ogniu, do czasu aż urosną i będą ładnie zrumienione (przez około 2,5 minuty). Przewracamy na drugą stronę i smażymy do zrumienienia, przez około 2 minuty. Placki można posypać cukrem pudrem, cynamonem, podawać z powidłami.

wtorek, 17 listopada 2015

Pełna jesień... jabłka z dynią

W domu dużo jabłek i dyni. Same jesienne cuda, które sprawiają, że ta pora roku nabiera rumieńców. Ja zechciałam je połączyć i zachować na chłodniejsze dni, które coraz bliżej. Dlatego podzielę się z wami przepisem, który znalazłam. Przed wami pyszny mus idealny zarówno na kanapki jak i do naleśników.
Przepis pochodzi z Kwestia Smaku.

Mus jabłkowo-dyniowy

Składniki
4 jabłka (kwaśne i twarde, jak na szarlotkę, np. szara reneta, boiken, antonówka)
4 łyżki cukru
skórka starta z 1 pomarańczy lub kilka kropli ekstraktu pomarańczowego
1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
1 szklanka (200 g) purée z pieczonej dyni

Przygotowanie
Jabłka obieramy, kroimy na ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne. Każdą ćwiartkę kroimy jeszcze na 4 mniejsze kawałki. Wrzucamy do garnka, dodajemy cukier, skórkę lub ekstrakt z pomarańczy, cynamon i gałkę, mieszamy. Dusimy przez około 10 minut, co chwilę mieszamy.
Gdy jabłka się rozpadną dodajemy purée z dyni i mieszamy. Miksujemy blenderem  na gładki mus i dalej prażymy przez około 15 minut na małym ogniu. Mus dodatkowo zgęstnieje i nabierze głębszego smaku, sprawdzamy czy ilość cukru jest wystarczająca, w razie potrzeby dosładzamy.
Gorący mus wkładamy do słoiczków i od razu zamykamy, przechowujemy w lodówce przez około 1 tydzień. Na dłuższe przechowywanie w spiżarce należy wyparzyć i osuszyć słoiczki a po napełnieniu mus zapasteryzować. Jeśli zostanie nam purée z upieczonej dyni można je zamrozić.

SMACZNEGO

czwartek, 12 listopada 2015

Zainspirowane kawą

Kiedy zaczyna się październik, zawsze udaję się do Starbucksa na Pumpkin Spice Latte. Po prostu uwielbiam ten smak dyni i przypraw korzennych. I właśnie to zainspirowało pomysł na babeczki. A jaki był komentarz mojego lubego po zjedzeniu ich? "Dlaczego tak mało?" Zatem zapraszam do pieczenia...

Pumpkin Spice Latte Muffins

Składniki
2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
1 łyżka cynamonu (można zastąpić go przyprawami korzennymi)
1-2 łyżka mocnej kawy rozpuszczalnej
3/4 kostki masła
1/2 szklanki cukru
2 jajka
1/2 szklanki maślanki
1 i 1/4 szklanki puree z dyni

opakowanie serka mascarpone
200 ml śmietany 30%
100 g białej czekolady

Przygotowanie
Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Następnie dodajemy pojedynczo jajka. Po czym dodajemy maślankę, puree i kawę. Dokładnie mieszamy i dodajemy suche składniki. Wszystkie składniki muszą się połączyć. 
Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Ciasto przekładamy do foremek na muffinki (do 2/3 wysokości) i pieczemy 30-35 minut. 
Kiedy muffinki całkowicie wystygną przygotowujemy krem. Czekoladę rozpuszczamy (w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce) i przestudzoną dodajemy do serka mascarpone. Dokładnie mieszamy. Do serka dodajemy śmietanę i ubijamy. Przygotowany krem nakładamy na babeczki.

SMACZNEGO